3.02.2013r. w skurczonym składzie Grupa JPT uczestniczyła w warsztatach z architektury Śląska. Z powodu złej aury, ci co odważyli się wyjść w teren przy takiej pogodzie, zostali wynagrodzeni, bo światło zagrało! Na ich korzyść. Trenerem warsztatów był Marcin Mazurowski, pod jego nadzorem i kierownictwem grupa uzyskała wiele wskazówek dotyczących kadrowania i doboru obiektywów do danej dziedziny fotografii. Marcin podkreślał istotne rzeczy na które trzeba było zwrócić uwagę, np. co to jest pomiar ekspozycji, matrycowy, punktowy.

Raz w miesiącu mają miejsce warsztaty fotograficzne dla najmłodszych i początkujących pasjonatów w sekcji Junior grupy JPT. Młodzież uczy się w "studio", którym jest domowe zacisze. Starsi w grupie służą poradami.


Makrofotografia - fotografowanie małych obiektów lub drobnych detali większych detali, ze współczynnikiem powiększenia od 1:2 ( 0,5 rozmiaru naturalnego) do 5:1 (5x rozmiar naturalny).

Z cyklu "Rysowanie Światłem" - Bokeh. Nie każdemu zależy na dobry bokeh, niemniej dobrze wykonany potrafi być przepiękną ozdobą zdjęcia - do wykonania zdjęcia z dobrym bokeh nie musimy nawet wychodzić z domu! Oto co wykonał jeden z naszych kolegów z grupy (Piotr Grzesiak) podczas gdy inni byli w plenerze w Złotym Potoku. Choroba wyzwala kreatywność.


Bokeh - Rozmyte miejsca postrzegane najczęściej jako umieszczone poza płaszczyzną ostrości, które dla danego obiektywu i przysłony znajdują się poza głębią ostrości. Nie wszystkie obiektywy pozwalają uzyskać estetyczny bokeh. Niektóre dają przyjemny efekt, lecz są takie, które dublują obraz."Technika HDR - Warsztaty Fotograficzne ; P.Carr R. Correll" wyd. Helion.

Canon przeniósł ich w japońską krainę fotografii

    Nie ma dnia i godziny, by nie mieli tematu do fotografowania. Dać im do ręki aparat? Aż strach się bać, ale nie tego, że go zepsują, tylko tego, że tak szybko mogą go nam nie oddać. Są bowiem na świecie, w Polsce, wreszcie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, takie osoby, które ze sprzętem fotograficznym śpią pod poduszką, a aparat w ręce mają częściej niż szczoteczkę do zębów, widelec i nóż. Złodzieje chwil spotkali się podczas Canonady w takim gronie już szósty raz. W tym miejscu trzeba jednak na chwilę się zatrzymać... Co to w ogóle jest ta Canonada, skąd się to wzięło i dlaczego na stałe wpisało się do kalendarza imprez? By to wyjaśnić, trzeba wrócić do genezy pewnej nieformalnej organizacji. Jurajska Grupa Fotograficzna - a dla anglojęzycznych Jurassic Photo Team - działa na terenie powiatu zawierciańskiego i nie tylko od 2007 roku, a więc od momentu, gdy pomysł o powołaniu takiej grupy zakiełkował w głowach Sławomira Smolenia, Marka Labochy i Krystiana Janeczka. Cała trójka to pasjonaci fotografii plenerowej, ale każdy potrafi się również odnaleźć w innych dziedzinach. To oni zapoczątkowali też organizowanie spotkań, podczas których kumulowałyby się pewne fotograficzne koncepcje. Pierwsza edycja Canonady to 2007 rok, a imprezę organizowano już w różnych zakątkach Polski. Było Morsko, było Gałkowo na Mazurach, było nawet Zakopane. W 2010 roku nastąpił triumfalny powrót do korzenia, a więc na Jurę Krakowsko-Częstochowską, którą osoby zrzeszone w Jurassic Photo Team chcą promować.