Prawie tysiąc osób odwiedziło Hutę Szkła "Zawiercie" podczas tegorocznej Industriady. Wśród nich byli także ludzie, którzy ciężką pracę hutników, zakurzone hale produkcyjne, niepowtarzalne szlify na unikatowych, kryształowych eksponatach oraz walory architektury przemysłowej utrwalili na fotografiach.

Niepowtarzalne są fotograficzne ujęcia jurajskiej przyrody, zachodów słońca, radości dzieci i portrety ludzi naznaczonych cierpieniem i upływem czasu. Historyczne wydarzenia, rajdy samochodowe czy też sporty ekstremalne utrwalone na zdjęciach nie pójdą w zapomnienie. "Ale to już było, zróbmy coś innego" - powiedzieli pasjonaci fotografii z Jurassic Photo Team i natychmiast zrodził się pomysł fotografii przemysłowej. Wybór nie mógł być inny jak tylko Huta Szkła "Zawiercie", jedyna taka huta na długim Szlaku Zabytków Przemysłowych województwa śląskiego. Ktoś zapyta, co ciekawego można uchwycić w zakurzonych halach ponad stuletniego zakładu?

Pewnie dla wielu osób zaskoczeniem był casting do filmu, zorganizowany w Miejskim Ośrodku Kultury „Centrum”, bo przecież Zawiercie to nie Warszawa czy Wrocław. A jednak. W naszym mieście również powstanie film.

Wszystkie gwiazdy, które zachwycają widzów pojawiając się na małym i dużym ekranie nie od razu zostały popularnymi aktorami. Lata nauki, nieustanna praca nad swoim warsztatem aktorskim i czasem odrobina szczęścia sprawiły, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki rozpoczęli wielką aktorską karierę. Jednak bardzo rzadko zdarza się, że reżyser składa propozycję udziału w produkcji filmowej konkretnej osobie. Nieodłącznym elementem zawodu aktora są catingi, które towarzyszom nieustannie przez całą drogę filmowej kariery. Od lat producenci organizują castingi, podczas których wyłaniane są osoby, które zdaniem reżysera odpowiadają postaciom zawartym w scenariuszu. I nie koniecznie poszukuje się ludzi o doskonałej prezencji, idealnych rozmiarach oraz świetnym wykształceniu. Często warunkiem otrzymania pracy w filmie jest oryginalność i to „coś”, co zachwyca producentów.

Podobnie było w sobotę podczas castingu, który został zorganizowany w Miejskim Ośrodku Kultury „Centrum” w Zawierciu przez Zawierciański Klub Filmowy we współpracy z Warszawską Szkołą Filmową. Celem castingu było znalezienie kilku osób, które zagrają role w filmie dyplomowym Mateusza Machury, studenta warszawskiej „filmówki”.

„ Szukaliśmy aktorów i aktorek do ról drugoplanowych i epizodów do filmu dyplomowego, będącego zwieńczeniem mojej nauki w Warszawskiej Szkole Filmowej. Chciałem, aby to były osoby z osobowością i charakterem. Mieliśmy do czynienia z aktorami po studiach teatralnych i z doświadczeniem scenicznym, chociaż większość kandydatów to amatorzy więc najbardziej liczyła się spontaniczność i umiejętność kontaktu z widzem. Mówiąc o filmie, nie chcę zdradzać fabuły, żeby nie zapeszać. Powiem tylko, że będzie kręcony w Zawierciu w drugiej połowie maja”- powiedział Mateusz Machura.

W sobotę tuż przed godziną 11:00 hol zawierciańskiego MOK-u zapełnił się ludźmi w wieku od 18 do 45 lat, którzy chcieli spróbować swoich sił w filmowej produkcji. Każdy z nich po wypełnieniu ankiety, zawierającej istotne dane kandydata, miał swoje pięć minut, aby zaprezentować się przed Mateuszem Machurą, Sergiuszem Dorożyńskim, Urszulą Mocherek i Adamem Białek. Wiele osób zachwyciło swoją oryginalnością i spontanicznością. W rezultacie przesłuchano 26 osób, z których kilka wywarło duże wrażenie na Mateuszu Machurze.

Udział w castingu to nie tylko szansa na zagranie w filmie Mateusza Machury. Wszyscy uczestnicy mogą oczekiwać propozycji udziału w innych produkcjach w przyszłości. Na potrzeby castingu została wykonana również dokumentacja fotograficzna, którą realizowali Marek Labocha i Sławomir Smoleń, fotografowie z Jurassic Photo Team.

tekst z www.zawiercie.info

     Historia to nie tylko słowa zapisane w tomach książek. O tym, jak wielkie znaczenie odgrywa przeszłość w życiu kolejnych pokoleń przekonali się uczestnicy spotkania zorganizowanego przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Zawierciańskiej w Miejskim Ośrodku Kultury „Centrum” w Zawierciu.

     Niejednokrotnie słyszy się opinie, że nie jest ważne to co było w przeszłości, a najważniejsza jest przyszłość. Jednak wnioski te mijają się z prawdą, gdyż to właśnie historia kształtuje przyszłość. Ważne wydarzenia, odkrycia i fakty z przeszłości sprawiły, że świat teraźniejszy jest nowoczesny. Jak nieocenioną wartość posiada bieg historii przekonali się uczestnicy czwartkowego spotkania na przykładzie niezwykłej dziedziny sztuki, jaką niewątpliwie jest fotografia. Prelekcja historyka Zdzisława Kluźniaka pt."Pionierzy fotografii w Zawierciu 1898 – 1939" dotycząca genezy fotografii na terenie Zawiercia oraz prezentacja multimedialna fotoreportera Sławomira Smolenia pt."Jura w obiektywie", mimo że pozornie bardzo się od siebie różniły, to jednak miały wiele wspólnego.

     Opowiadania Zdzisława Kluźniaka przesiąknięte były kartami historii i sięgały początku XX wieku, a w niektórych momentach nawet końca XIX. Z tych bowiem lat pochodziły pierwsze pocztówki i czarno - białe fotografie, będące doskonałym uzupełnieniem słów historyka. Stały się bezcennym i unikatowym dowodem tego, jak kiedyś wyglądało miasto i jego okolice. Zmiany zachodzące przez lata można zaobserwować na przykładzie zdjęć przedstawiających budynek Dworca Kolejowego oraz Domu Udziałowego powszechnie nazywanego Złotym Rogiem, natomiast życie ludzi doskonale obrazuje fotografia przedstawiająca dzieci ciągnące brony. Na wielu zdjęciach widnieje pieczątka zakładu fotograficznego, w którym fotografia została zrobiona lub nazwisko autora. I tutaj często powtarza się osoba Ignacego Męcika, uznawanego przez historyków za prekursora fotografiki na terenie Zawiercia i jego okolic. To on, mając do dyspozycji aparaty oraz urządzenia techniczne w niczym nie przypominające dzisiejszych, stworzył historię, nie myśląc o tym, jak ważną rolę jego praca odegra w życiu następnych pokoleń. Ignacy Męcik jako pierwszy uwieczniał zawierciańskie budynki, domy, ulice, mieszkańców miasta i piękno Jury.

Od pięciu lat z aparatami w dłoniach

Trudno jednoznacznie zdefiniować fotografa. Patrząc jednak na poczynania miłośników robienia zdjęć z Jurassic Photo Team, można śmiało stwierdzić, że to osoba, u której fascynacja uwieczniania ważnych chwil przeplata się z pozytywną odmianą… ADHD. W tym roku grupa świętuje pięciolecie działalności.

Pięć lat na karku, to już powód do dumy, ale tegoroczny jubileusz miał być wyłącznie podsumowaniem działań realizowanych przez grupę w ostatnich 12 miesiącach. Przerodził się jednak w kolejną edycję „Canonady”, a więc parafrazując Kubusia Puchatka - w to, co fotografowie z całej Polski lubią najbardziej. Pomysł na przedsięwzięcie pojawił się w 2004 roku. Przypadkowe spotkanie zapaleńców fotografii zaowocowało imprezą, która została zainaugurowana w Ośrodku Rekreacyjnym „Morsko”. „Zjazd Canonmaniaków” już po konsultacjach z dziennikarzami Gazety Zawierciańskiej „Jura” zmienił się w „Canonadę” i ruszył wtedy pełną parą. Na dodatek rok później zarażeni fotografią Sławomir Smoleń, Marek Labocha i Krystian Janeczek utworzyli Jurassic Photo Team, a więc grupę zapaleńców, którzy jeśli nie zrobią przynajmniej 500 zdjęć w ciągu 7 dni, to uważają ten tydzień za stracony.

- Spotykamy się w malowniczych terenach Jury Krakowsko-Częstochowskiej, fotografując przyrodę, a do tego uwieczniamy większość imprez organizowanych nie tylko w Zawierciu, ale też w całym powiecie. Organizujemy też konkursy, wystawy oraz wspomnianą już Canonadę. Wszystko po to, by zarażać fotografią kogo się tylko da i gdzie się da - podkreśla Sławomir Smoleń z JPT.

Rozstrzygnięto konkurs fotograficzny „Woda to ja, ty i my”, organizowany przez Rejonowe Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji oraz Jurassic Photo Team.

Organizatorzy chcieli nie tylko zwrócić uwagę na zmniejszającą się ilość wody pitnej na Ziemi, ale także odkryć w zawiercianach pasję fotografowania. I szczególnie to ostatnie zamierzenie, biorąc pod uwagę ilość nadesłanych prac, udało się zrealizować.

- Zgłoszono 154 prace. Kilka zostało jednak zdyskwalifikowanych, ponieważ w konkursie mogły wziąć udział tylko osoby mieszkające w Zawierciu. Gdybyśmy dopuścili także prace mieszkańców powiatu i województwa, to podejrzewam, że…nie zmieścilibyśmy się w tej sali (w dolnej galerii MOK „Centrum” w Zawierciu - przyp. red.) - podkreślał Sławomir Smoleń z Jurassic Photo Team, współorganizator konkursu. - Liczył się przede wszystkim pomysł, a na dalszy plan zeszła technika, bowiem wiadomo, że nie wszyscy mają możliwość pracowania na bardzo dobrym sprzęcie. Najważniejsze było to, że jeśli ktoś miał słabe zdjęcie, to ratował je tytułem. Nadesłano wiele prac z wakacji, ale nas urzekły zdjęcia, na których było widać wodę postaci lodu czy też pary wodnej. Nie trzeba było wychodzić z domu, by zrobić fantastyczne zdjęcie - podsumował Sławomir Smoleń.