Canon przeniósł ich w japońską krainę fotografii

    Nie ma dnia i godziny, by nie mieli tematu do fotografowania. Dać im do ręki aparat? Aż strach się bać, ale nie tego, że go zepsują, tylko tego, że tak szybko mogą go nam nie oddać. Są bowiem na świecie, w Polsce, wreszcie na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, takie osoby, które ze sprzętem fotograficznym śpią pod poduszką, a aparat w ręce mają częściej niż szczoteczkę do zębów, widelec i nóż. Złodzieje chwil spotkali się podczas Canonady w takim gronie już szósty raz. W tym miejscu trzeba jednak na chwilę się zatrzymać... Co to w ogóle jest ta Canonada, skąd się to wzięło i dlaczego na stałe wpisało się do kalendarza imprez? By to wyjaśnić, trzeba wrócić do genezy pewnej nieformalnej organizacji. Jurajska Grupa Fotograficzna - a dla anglojęzycznych Jurassic Photo Team - działa na terenie powiatu zawierciańskiego i nie tylko od 2007 roku, a więc od momentu, gdy pomysł o powołaniu takiej grupy zakiełkował w głowach Sławomira Smolenia, Marka Labochy i Krystiana Janeczka. Cała trójka to pasjonaci fotografii plenerowej, ale każdy potrafi się również odnaleźć w innych dziedzinach. To oni zapoczątkowali też organizowanie spotkań, podczas których kumulowałyby się pewne fotograficzne koncepcje. Pierwsza edycja Canonady to 2007 rok, a imprezę organizowano już w różnych zakątkach Polski. Było Morsko, było Gałkowo na Mazurach, było nawet Zakopane. W 2010 roku nastąpił triumfalny powrót do korzenia, a więc na Jurę Krakowsko-Częstochowską, którą osoby zrzeszone w Jurassic Photo Team chcą promować.

Prawie tysiąc osób odwiedziło Hutę Szkła "Zawiercie" podczas tegorocznej Industriady. Wśród nich byli także ludzie, którzy ciężką pracę hutników, zakurzone hale produkcyjne, niepowtarzalne szlify na unikatowych, kryształowych eksponatach oraz walory architektury przemysłowej utrwalili na fotografiach.

Niepowtarzalne są fotograficzne ujęcia jurajskiej przyrody, zachodów słońca, radości dzieci i portrety ludzi naznaczonych cierpieniem i upływem czasu. Historyczne wydarzenia, rajdy samochodowe czy też sporty ekstremalne utrwalone na zdjęciach nie pójdą w zapomnienie. "Ale to już było, zróbmy coś innego" - powiedzieli pasjonaci fotografii z Jurassic Photo Team i natychmiast zrodził się pomysł fotografii przemysłowej. Wybór nie mógł być inny jak tylko Huta Szkła "Zawiercie", jedyna taka huta na długim Szlaku Zabytków Przemysłowych województwa śląskiego. Ktoś zapyta, co ciekawego można uchwycić w zakurzonych halach ponad stuletniego zakładu?

Pewnie dla wielu osób zaskoczeniem był casting do filmu, zorganizowany w Miejskim Ośrodku Kultury „Centrum”, bo przecież Zawiercie to nie Warszawa czy Wrocław. A jednak. W naszym mieście również powstanie film.

Wszystkie gwiazdy, które zachwycają widzów pojawiając się na małym i dużym ekranie nie od razu zostały popularnymi aktorami. Lata nauki, nieustanna praca nad swoim warsztatem aktorskim i czasem odrobina szczęścia sprawiły, że jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki rozpoczęli wielką aktorską karierę. Jednak bardzo rzadko zdarza się, że reżyser składa propozycję udziału w produkcji filmowej konkretnej osobie. Nieodłącznym elementem zawodu aktora są catingi, które towarzyszom nieustannie przez całą drogę filmowej kariery. Od lat producenci organizują castingi, podczas których wyłaniane są osoby, które zdaniem reżysera odpowiadają postaciom zawartym w scenariuszu. I nie koniecznie poszukuje się ludzi o doskonałej prezencji, idealnych rozmiarach oraz świetnym wykształceniu. Często warunkiem otrzymania pracy w filmie jest oryginalność i to „coś”, co zachwyca producentów.

Podobnie było w sobotę podczas castingu, który został zorganizowany w Miejskim Ośrodku Kultury „Centrum” w Zawierciu przez Zawierciański Klub Filmowy we współpracy z Warszawską Szkołą Filmową. Celem castingu było znalezienie kilku osób, które zagrają role w filmie dyplomowym Mateusza Machury, studenta warszawskiej „filmówki”.

„ Szukaliśmy aktorów i aktorek do ról drugoplanowych i epizodów do filmu dyplomowego, będącego zwieńczeniem mojej nauki w Warszawskiej Szkole Filmowej. Chciałem, aby to były osoby z osobowością i charakterem. Mieliśmy do czynienia z aktorami po studiach teatralnych i z doświadczeniem scenicznym, chociaż większość kandydatów to amatorzy więc najbardziej liczyła się spontaniczność i umiejętność kontaktu z widzem. Mówiąc o filmie, nie chcę zdradzać fabuły, żeby nie zapeszać. Powiem tylko, że będzie kręcony w Zawierciu w drugiej połowie maja”- powiedział Mateusz Machura.

W sobotę tuż przed godziną 11:00 hol zawierciańskiego MOK-u zapełnił się ludźmi w wieku od 18 do 45 lat, którzy chcieli spróbować swoich sił w filmowej produkcji. Każdy z nich po wypełnieniu ankiety, zawierającej istotne dane kandydata, miał swoje pięć minut, aby zaprezentować się przed Mateuszem Machurą, Sergiuszem Dorożyńskim, Urszulą Mocherek i Adamem Białek. Wiele osób zachwyciło swoją oryginalnością i spontanicznością. W rezultacie przesłuchano 26 osób, z których kilka wywarło duże wrażenie na Mateuszu Machurze.

Udział w castingu to nie tylko szansa na zagranie w filmie Mateusza Machury. Wszyscy uczestnicy mogą oczekiwać propozycji udziału w innych produkcjach w przyszłości. Na potrzeby castingu została wykonana również dokumentacja fotograficzna, którą realizowali Marek Labocha i Sławomir Smoleń, fotografowie z Jurassic Photo Team.

tekst z www.zawiercie.info

     Historia to nie tylko słowa zapisane w tomach książek. O tym, jak wielkie znaczenie odgrywa przeszłość w życiu kolejnych pokoleń przekonali się uczestnicy spotkania zorganizowanego przez Towarzystwo Miłośników Ziemi Zawierciańskiej w Miejskim Ośrodku Kultury „Centrum” w Zawierciu.

     Niejednokrotnie słyszy się opinie, że nie jest ważne to co było w przeszłości, a najważniejsza jest przyszłość. Jednak wnioski te mijają się z prawdą, gdyż to właśnie historia kształtuje przyszłość. Ważne wydarzenia, odkrycia i fakty z przeszłości sprawiły, że świat teraźniejszy jest nowoczesny. Jak nieocenioną wartość posiada bieg historii przekonali się uczestnicy czwartkowego spotkania na przykładzie niezwykłej dziedziny sztuki, jaką niewątpliwie jest fotografia. Prelekcja historyka Zdzisława Kluźniaka pt."Pionierzy fotografii w Zawierciu 1898 – 1939" dotycząca genezy fotografii na terenie Zawiercia oraz prezentacja multimedialna fotoreportera Sławomira Smolenia pt."Jura w obiektywie", mimo że pozornie bardzo się od siebie różniły, to jednak miały wiele wspólnego.

     Opowiadania Zdzisława Kluźniaka przesiąknięte były kartami historii i sięgały początku XX wieku, a w niektórych momentach nawet końca XIX. Z tych bowiem lat pochodziły pierwsze pocztówki i czarno - białe fotografie, będące doskonałym uzupełnieniem słów historyka. Stały się bezcennym i unikatowym dowodem tego, jak kiedyś wyglądało miasto i jego okolice. Zmiany zachodzące przez lata można zaobserwować na przykładzie zdjęć przedstawiających budynek Dworca Kolejowego oraz Domu Udziałowego powszechnie nazywanego Złotym Rogiem, natomiast życie ludzi doskonale obrazuje fotografia przedstawiająca dzieci ciągnące brony. Na wielu zdjęciach widnieje pieczątka zakładu fotograficznego, w którym fotografia została zrobiona lub nazwisko autora. I tutaj często powtarza się osoba Ignacego Męcika, uznawanego przez historyków za prekursora fotografiki na terenie Zawiercia i jego okolic. To on, mając do dyspozycji aparaty oraz urządzenia techniczne w niczym nie przypominające dzisiejszych, stworzył historię, nie myśląc o tym, jak ważną rolę jego praca odegra w życiu następnych pokoleń. Ignacy Męcik jako pierwszy uwieczniał zawierciańskie budynki, domy, ulice, mieszkańców miasta i piękno Jury.